Witam, moi mili, serdecznie :)
W ub. roku wyceniałam rozchód waluty z rachunku walutowego po kursie historycznym fifo - zarówno bilansowo jak też dla celów podatkowych.
W br - podatkowo - mam obowiązek przeliczać tylko i wyłącznie po średnim NBP.
Wolałabym nadal po fifo, gdyż uniknęłabym wyliczania różnic kursowych od środków na rachunku walutowym - a to dodatkowa praca - do tego nic nie wnosząca, bo wycena po historycznym = wycena po innym niż historyczny + różnice kursowe.
Suma summarum - na jedno wychodzi, a pracy dużo więcej...
Co o tym myślicie?
Wyceniacie po historycznym czy po śr. NBP?
W ub. roku wyceniałam rozchód waluty z rachunku walutowego po kursie historycznym fifo - zarówno bilansowo jak też dla celów podatkowych.
W br - podatkowo - mam obowiązek przeliczać tylko i wyłącznie po średnim NBP.
Wolałabym nadal po fifo, gdyż uniknęłabym wyliczania różnic kursowych od środków na rachunku walutowym - a to dodatkowa praca - do tego nic nie wnosząca, bo wycena po historycznym = wycena po innym niż historyczny + różnice kursowe.
Suma summarum - na jedno wychodzi, a pracy dużo więcej...
Co o tym myślicie?
Wyceniacie po historycznym czy po śr. NBP?
Popieram | +0









RSS